Blog

„Jak jest zima, to musi być zimno. Takie jest odwieczne prawo natury”. Prawda? Wiek nie upoważnia mnie jeszcze do snucia wspomnień „jak to drzewiej bywało”, pamiętam jednak wyjątkowo mroźny listopad, kiedy minimalne temperatury w dzień sięgały -20°C (w nocy dochodziło kolejne dziesięć „na minusie”). Nie pamiętam natomiast roku, w którym do końca grudnia nie spadłby ani jeden płatek śniegu – a tak może być w wielu miejscach w Polsce A.D. 2011. Dokładnie dwanaście miesięcy temu mieliśmy już problem z zalegającym w wielu miastach na ulicach śniegiem. W tym roku mamy diametralnie odmienną sytuację. Śniegu nie ma nie tylko u nas, nawet w Alpach jest problem – tak ciepło nie było od 50 lat.

 

W kalendarzu mamy jeszcze przez chwilę jesień, ale jeśli zimy w ogóle nie będzie? Co się stanie, jeżeli temperatura w Polsce między listopadem a kwietniem nie spadnie poniżej -5°C? Jeśli opady śniegu w tym sezonie zostaną odwołane? To byłby ładny czarny łabędź. Branża turystyczna i energetyczna liczyłyby ogromne straty (już zresztą zaczynają), większość z nas oszczędziłaby natomiast na kosztach ogrzewania, odśnieżania, konserwacji, itd.

Skoro już jesteśmy w temacie zjawisk nieprzewidywalnych, znamiennych w skutkach i całkowicie wytłumaczalnych (po fakcie) – Saxo Bank co roku przedstawia „skandaliczne” prognozy na nadchodzące 12 miesięcy. Tym razem straszą nas między innymi recesją w Europie i Australii oraz wzrostami cen pszenicy. Saxo Bank oczywiście specjalizuje się w ryzykach finansowych, stąd akurat taka lista zagrożeń. Warto jednak poświęcić im chwilę, bo w poprzednich latach część przewidywań się sprawdzała.

Jeden z użytkowników LinkedIn zapytał wprost i nieco szerzej: „Jaki «czarny łabędź» byłby najbardziej szkodliwy dla Twojej firmy?”. Większość respondentów (niestety obawiam się, że próbka nie jest reprezentatywna) najbardziej boi się spadku wartości indeksu S&P o 40%. Być może znowu jest to wynik selektywnej percepcji (lub „arogancji poznawczej”, jak ją nazywa Nassim Nicholas Taleb) – łatwo nam wyobrazić sobie skutki zagrożeń w dziedzinie, którą dobrze znamy. A skoro pytamy menedżerów zatrudnionych głównie w finansach…

A jeśli zimy nie będzie?… Doświadczenie z różnymi wcześniejszymi katastrofami pokazuje, że świat się nie skończy. Ale nie o to chodzi. Czasy mamy na tyle ciekawe, że co kilka tygodni pojawia się nowy czarny łabędź. Jak przekonuje Taleb, największe sukcesy odniosą te firmy, które nie tylko będą w stanie uniknąć problemów powodowanych przez inherentną niepewność prowadzenia biznesu, ale będą również umiały tę niepewność wykorzystać. Tak więc popuśćcie czasem wodze fantazji, pomyślcie o jakimś zupełnie fantastycznym zdarzeniu, a potem zastanówcie się, jak można je wykorzystać.