Blog

Może warto skorzystać z pomysłu, jaki przedstawił Rich Sarnie podczas seminarium zorganizowanego przez RIMS i firmę Advisen?

Sarnie jest wiceprezesem ds. zarządzania ryzykiem w Great Atlantic & Pacific Tea Company—amerykańskiej sieci ponad trzystu sklepów zlokalizowanych w siedmiu stanach, notującej przychody na poziomie ośmiu miliardów dolarów rocznie.

Powiedział on:

Rozpoczęliśmy ERM zapraszając firmowych liderów na spotkanie i zadając im wcześniej pracę domową: zidentyfikujcie zagrożenia, których materializacja spowoduje, że będziemy musieli zamknąć biznes.

Menedżerowie zidentyfikowali około trzydziestu zagrożeń. Po przypisaniu im priorytetów grupa robocza skupiła się na dziesięciu najważniejszych. Dla każdego z nich rozważono cztery klasyczne strategie postępowania (redukcja, eliminacja, przeniesienie lub akceptacja).

Oczywiście to tylko początek drogi, a A&P miało sporo szczęścia (czytaj: przychylny i gotowy na zmiany Zarząd). Ta historia pokazuje jednak, że czasami warto zrezygnować z tradycyjnego Plan-Do-Check-Act na rzecz natychmiastowych efektów (quick-wins). Jeśli takie podejście sprawdziło się w dużej firmie (ERM rozkręcił się w ciągu sześciu miesięcy), to może w Twojej też się uda?

Źródła: