Blog

Ćwiczenia „Wypadek 2011”

Czy odnosicie czasami wrażenie, że przed Euro 2012 niewiele się dzieje, poza otwieraniem kolejnych stadionów (i zamykaniem ulic w ich pobliżu)? Oczywiście potrzebujemy i takich sukcesów, ale czy organizatorzy nie robią zbyt mało w kwestii zarządzania ryzykiem dużej imprezy sportowej oraz przygotowań do ewentualnych sytuacji kryzysowych? Tak mi się do tej pory wydawało, dopóki nie trafiłem na informację o ćwiczeniach „Wypadek 2011”.

Kilka słów o tym, że zamknięcie biznesu czasami oznacza dobre zarządzanie i o tym, że nasze dane są w niebezpieczeństwie (znowu). Dodatkowo pouczający raport o cyberbezpieczeństwie oraz ładna mapa świata.

Zarządzanie ryzykiem w UBS

Seria nieautoryzowanych transakcji zainicjowanych przez jednego z pracowników naraziła szwajcarski bank na stratę ponad 2 miliardów dolarów. „UBS: porażka w zarządzaniu ryzykiem” — obwieściły media. Przez moment chciałem stanąć po stronie banku — bo nie wiemy, co zawiodło, bo być może jednak system zadziałał i dzięki niemu organizacja uniknęła większej straty; w końcu dlatego, że zarządzanie ryzykiem nie oznacza jeszcze, że zagrożenie się nie zmaterializuje (ograniczamy prawdopodobieństwo lub skutki, ale nigdy do zera).

W tym tygodniu zwracam uwagę na dwa wydarzenia: jedno z obszaru bezpieczeństwa informacji, drugie związane z business continuity.

Sezon huraganów w USA potrwa do końca listopada i wygląda na to, że co tydzień może mieć nowych bohaterów. Z kronikarskiego obowiązku przekazuję więc, że imiona „na topie” w ostatnich dniach to Katia, Lee, Maria i Nate.